czwartek, 2 października 2014

Maść Tribiotic

Witam, dzisiaj chciałabym przedstawić Wam maść na wszystko:)




Prezentowana przeze mnie maść gości w mojej kosmetyczce już dobrych parę lat. Niektórzy mogą ją kojarzyć z małych jednorazowych opakowań, od niedawna możemy ją kupić w większym opakowaniu. Oczywiście jest również możliwość kupienia tych małych opakowań, jeśli nie odpowiada Wam takie rozwiązanie :)
Wskazania od producenta są proste, maść zapobiega rozwojowi zakażeń bakteryjnych w przypadku drobnych ran, zadrapań i oparzeń. Lek zawiera tylko trzy antybiotyki o szerokim zakresie działania przeciwbakteryjnego.


Konsystencja maści jest bardzo zwięzła. Wystarczy niewielka ilość produktu alby pokryć skaleczenie, bądź jakąkolwiek ranę. Preparat pozostawia po sobie tłustą przeźroczystą powłokę, która po dłuższym czasie wchłonie się. U mnie sprawdza się rewelacyjnie przy najmniejszym nawet zadrapaniu. 
Tribiotic możecie dostać w każdej aptece za niewielkie pieniądze. Małe opakowanie to koszt około  2 zł, a większe to około 10 zł. Za tą cenę dostaniecie 14 g produktu, to wystarczy Wam w zupełności na wiele wiele miesięcy :) 

11 komentarzy:

  1. Hmm, chyba warto mieć taką maść w domu:) muszę o niej na poważnie pomyśleć:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, gdzieś o niej czytałam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tego co słyszałam to Tribiotic ma 3 składniki w tym sterydy. Nie wolno go używać dłużej niż kilka dni. Moją ulubioną maścią na wszystkie krostki i pryszcze jest pasta cynkowa. Smaruje co trzeba wieczorem i rano zwykle wygląd to dużo lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani w aptece odradziła mi stosowanie maści cynkowej bo bardzo przesusza skórę, więc nie wiem co lepsze. Myślę że przy rzadkim stosowaniu obie maści sprawdzą się doskonale :)

      Usuń
  4. Szukam czegoś dla dzieciaków - jak się skaleczą. Niestety woda utleniona odpada - czy on szczypie jak nałożysz go na skórę?

    OdpowiedzUsuń
  5. Tribiotic zawiera 3 antybiotyki. Używam najczęściej na świeże przekłucia, żeby się dobrze goiły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam to samo, sprawdzał się idealnie :)

      Usuń
  6. Dołączam się do pochwał odnośnie tej maści. Już nie jeden raz uratowała mnie w trudnej sytuacji. Ale skoro mowa o skaleczeniach i ranach wszelkiego rodzaju, to dorzucę od siebie informację na ten temat. Polecam Wam zainteresowanie się substancją o nazwie karnozyna. Wiele osób nie ma nawet świadomości, że coś takiego istnieje, a warto wiedzieć. Źródłem karnozyny jest mięso wołowe i wieprzowe. Jeśli nie jemy mięsa, to w naszym organizmie są niedobory karnozyny. Substancja ta niezwykle dobroczynnie działa na nasz organizm. Korzystnie wpływa na wydolność organizmu, regenerację i pracę mięśni, a ponadto gojenie ran (także takich najtrudniejszych, jak chociażby rany odleżynowe). Polecana jest sportowcom, wegetarianom, osobom starszym i chorym na miażdżycę tętnic czy cukrzycę typu 2. Polecam przyswojenie sobie tych informacji, warto o nich pamiętać.

    OdpowiedzUsuń